Fazy kryzysu

05.05.2020 11:50
Obecna sytuacja, niemal „z dnia na dzień” wymusiła na nas decyzję o zawieszeniu aktywności. Nasz Ośrodek został zamknięty -  zapewne, w każdym z nas narastała panika, związana z wirusem, ryzykiem zachorowania, a jeszcze nagle cały nasz dotychczasowy rytm dnia, został zmieniony. Jednym ze skutków tej sytuacji, może być doświadczanie problemów ze zdrowiem psychicznym czy nasilenie się, już występujących chorób psychicznych. Jak reagujemy na społeczny niepokój, zależy w dużej mierze od nas – naszych zasobów, doświadczeń, czy wsparcia na jakie możemy liczyć. Chyba najtrudniejszym momentem, był dla nas wszystkich początek pandemii – nikt z nas nie przeżył, nigdy wcześniej podobnego wydarzenia. Nie posiadaliśmy gotowych rozwiązań, jak działać, jak się zachować. Sytuacja bardzo nas zaskoczyła, a przecież na przystosowanie się do nowej sytuacji – każdy z nas potrzebuje CZASU. Mówimy tu o zjawisku adaptacji do zmian. Na to potrzeba nam kilku tygodni, a nie godzin. Pierwszy okres, to faza szoku – mieszają się w nas przeróżne emocje – poczucie strachu, zagrożenia, złości. Nagle, całe nasze dotychczasowe poczucie bezpieczeństwa, „legło w gruzach”, działamy nieco chaotycznie, stare schematy nagle nie pasują do nowej sytuacji. To jednak bardzo potrzebny nam czas - stan ten pozwolił nam się zmobilizować, do dalszego działania, te nieprzyjemne emocje, których doświadczaliśmy, w rzeczywistości pomogły nam skupić się na problemie, który się pojawił, a w ostateczności przystosować się do nowej sytuacji. Przystosować się – oznacza przyjąć szereg takich zachowań, zmian, które pozwolą nam przetrwać, przeżyć i nie narazić się na zachorowanie. Pomimo, początkowego oporu – zostajemy w domach, unikamy bliskiego kontaktu z drugą osobą, zakładamy maseczki, rękawiczki, gdy wychodzimy na zakupy, dbamy o higienę dłoni – myjąc je po każdym powrocie do domu, stosujemy żele antybakteryjne, gdy jesteśmy bez dostępu do wody i mydła,  słuchamy i stosujemy się do innych komunikatów ogłaszanych przez Rząd.  Właśnie takie adaptacyjne zachowania zwiększają nasze szanse na zdrowie, zwiększają szanse naszego kraju na wyjście z pandemii. Stosując się do zaleceń władz, realnie MY przyczyniamy się do walki z wirusem, MY zmniejszamy ryzyko rozpowszechniania się wirusa. Wszelkie podjęte, teraz działania profilaktyczne, przyczynią się do szybszego zakończenia stanu dyskomfortu i pozwolą na powrót do dawnych obowiązków i przyjemności. Szanowni Państwo, w obecnej sytuacji każdy z nas musiał wyjść z własnej strefy komfortu. Inaczej sobie wyobrażaliśmy wiosnę, święta, mieliśmy zupełnie inne plany na ten czas, a tu nagle wszystko, co sobie zaplanowaliśmy stało się nieaktualne. W tym trudnym okresie izolacji i restrykcji korzystajmy z tego co nam zostało – mamy dostęp do mediów, komunikatorów. Skoro pozostajemy w izolacji dobrowolnej, oznacza to, najczęściej, że wciąż jesteśmy zdrowi, a robimy to po to, żeby w tym właśnie zdrowiu pozostać. To jak przeżyjemy, ten nowy stan zależy od nas. To MY nadamy mu znaczenie – możemy ten okres potraktować jako wykonanie dobrego uczynku dla innych, naszą izolację potraktować jako nasz wkład w walkę z pandemią. W mediach obecną izolację nazywają – spełnianiem obywatelskiego obowiązku. Dlatego ten wymiar naszych zachowań przyjmuje formę altruizmu czyli działania na korzyść innych. My teraz altruistycznie ponosimy  dobrowolnie koszta izolacji, na rzecz innych. Postarajmy się więc, te trudne doświadczenia przekuć w coś pozytywnego. Już teraz można zauważyć, jak działa pomoc sąsiedzka, jak młodsi, mniej narażeni na wirusa sąsiedzi pomagają w zakupach starszej sąsiadce, jak dzieci dbają o starszych, schorowanych rodziców, którym zapewniają warunki do bytu, chroniąc ich przez wychodzeniem z domu. W Polsce słyszymy o różnych akcjach „zostań w domu”, „nie kłam medyka”, to właśnie jest ten czas, żeby zrobić coś dla siebie i przy okazji dla innych.
 
 

nasze prace

left
img
img
img
img
img
img
img
img
img
img
img
img
img
img
img
right
dow